A więc tak ostatnio spodobała mi się zabawa z punkcikami więc zabawy ciąg dalszy :) :
*jestem już po egzaminach, jak wrażenia masakryczne już teraz czuje jak słabo mi poszło, totalna porażka , pierwsze miałam polski i historię, przyrodnicze i matmę , angielski(podstawa i roszszerzenie) najmilej zaskoczona jestem matmą bo tylko u niej czuje że napisałam coś z sensem, doprawdy naprawde ogarniałam to co pisałam!!!! a rozprawka oczywiscie do dupy, zgadnijcie co taka wszechmocna osoba jak ja mogła napisać, oczywiście przeczytałam polecenie i w mojej rozprawce nie ma ani jednego argumentu z literatury. Teraz pewnie zadajecie sobie pytanie, jak to?? rozprawka bez argumentów. Otóż nie bo cudowna ja podała argumenty, tyle że swoje. Zastanawiałam się nawet nad napisaniem swojej własnej książki i opublikowanie jej w najbliższym czasie <sarkazm>.Naegzaminie z matmy kolejna wpadka, uprzedzona po wczesniejszym spotkaniu na próbnym( jakiś geniusz dał nam egzamin bez brudnopisa) przewertowałam żwawo swój egzemplarz, po czym jak nie odnalazłam brudnopisu pośpiesznie zgłosiłam to pami. Brudnopis jak się póżniej okazało buł tyle że go niezauważyłam. Typowe.
*kontakt z Mateuszem nadal jako taki mam, zadzwoniłdo mnie i powiedxział mi że ma dziewczynę, a ja oczywiscie ucieszyłam sie jak bym była nienormalna ( bo jestem :( ) i mówiłam że super i że się cieszę ma na imię Kaśka , wydawało mi się że jest zaskoczony moją reakcjom i teraz jak tak się nad tym zastanawiam to sawoją drogą jest to troche dziwne, zwazywszy pod uwagę ż e wczoraj do mnie zadzwonił po czym zapytał się mówi?? no bez jaj dzwoni do mnie i jeszcze się o to pyta. Odpowiedziałam mu a on powiedział że pomylił numery. To było dziwne.
środa, 3 maja 2017
sobota, 4 marca 2017
Kolejny blog...
*po pierwsze wybrałam sobie trzecie imię Agnieszka, starałam do tej sprawy podejść poważnie w sensie nie patrząc się kryteriami jakie imie mi się podoba, tylko co robiła to osoba aby otrzymać miano św. , czyli w skrócie jaką była patronką. Bierzmowanie mam 14 marca o 18 w katedrze, a już za tydzień w czwartek pierwszą próbę na razie bez świadków, w piątek będzie próba ze świadkami. Moim świadkiem będzie moja mama. Na początku miała być ciocia Agnieszka ale bedzie musiała być w pracy akurat tego dnia i o tej godzinie w pracy. Wszyscy z naszej grupki którzy idą razem ze mną do bierzmowania nie mieli egzaminu. Super co nie? Ja się tam ciesze. Tak szczerze to mieliśmy odesłać Steczkowskiemu rozwiązane karty pracy przez maila ale oczywiście moje enistwo wzieło w góre. Wywinełam się jakimś tekstem że miałam problem z wysłaniem <bzdura>, oczywiście dotąd tego nie wysłałam, mam tylko na dzieje że ksiądz nie bedzie drążył tego tematu bo będzie wtopa.
*jestem już po drugich egzaminach próbnych. Mam wrażenie że poszło mi zdecydowanie lepiej niż tamte próbne ale cóż na ile to złudzenie a na ile prawda będzie mi dane sprawdzić po sprawdzeniu egzaminów. Jedynie z czego jestem pewna na 100% to to że z matmy dostane 1. Oby mi się jedynie poprawiło na prawdziwym egzaminie bo inaczej to słabo widze reszte. Zdecydowałam się też co do mojej szkoły pierwszego wyboru , będzie to IV na kozielskiej co do pozostałych dwóch tonjeszcze za bardzo nie wiem ale wiem że napewno będzie to liceum. Co jak co ale na technikum, albo na zawodó,wke to ja się na pewno nie nadaje. Co do ojej kariery przyszłościowej też co nie co zdecydowałam , na pewno che powiązać razem ze sobą sport i kontakt z innymi. Myślałam o rehalibitantce czy coś w ten deseń. Zapomniałam wyjaśnić dlaczego wybrałam IV, otóż znajduje się tam klasa marzeń : human-biol. Roszerzony polski, biologia i historia lepiej trafić nie mogłam. Moje egzaminy miałam 1,2,3 marca iw te 3 dni zrobiłam się na bóstwo i to nie tylko moje zdanie.
*będe miała sesje z Gontarzem tak bardzo tego chciałam ale się wstydziłam, całe szczęscie wziął sprawy w swoje ręce i umówił się ze mną i Patrycją na piątek. Jestem bardzo podekscytowana, przy okazji dowiedxziałam się też co nie co o sobie i Patrycji. Otóż jesteśmy ładne, mądre itd. ale mamy tylko jedną wadę; jesteśmy za GRZECZNE. Gdy to usłyszałam to prostu śmiać mi się chciało i Patrycji też. No cóż człowiek nisi wiele twarzy i masek a jak ktoś ma taką kolekcje jak ja to ma dośc duży wybór.
*i punkt dzisiejszego wieczoru uwaga,uwaga i bębny. Przywaliłam "tacie" w morde. co prawda przez przypadek bo miałam go tylko odepchnąć ale najwidocznie instykt się we mnie obudził i mój łokiec trofił o kilka centymetrów wyżej. Oczywiście nie myślcie że takspokojnie on to przyjął oczywiście dostałam dosyc mocno w przed ramie. Ja uważam że to nie moja wina bo ej sorry ale skoro mówi sie do tego chuja aby się odwalił a on cie tuli od tyłu to nie moja wina że tak zareagowałam nawet taka suka jak ja ma troche godności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)